Mała płacze

Jako tłumacz pracujący z domu, ale na pół etatu, potrzebuję mieć bystry trzeźwy umysł i spokój. Przy dziecku trudno jest się skupić. Nawet, jeśli wiesz, że jest bezpieczne, cały czas o nim myślisz lub obserwujesz je. Dlatego tłumaczenie schodzi na plan dalszy. A ponieważ jeśli chodzi o tłumaczenia na angielski, Poznań pełen jest ich ofert, trudno załapać się na coś sensownego. Trzeba by cały czas siedzieć przed komputerem. Na szczęście mam stabilną pracę. Ale na jak długo? No i tłumacz nie zarabia zbyt wiele, o czym piszą wszyscy na tej stronie, o której wcześniej pisałem.

Nawet nie chodzi o to, że jestem sam, musze się opiekować, poświęcając karierę. Mam ciężko, bo nie potrafie zostawić swoich dzieci.

 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.